czwartek, 5 kwietnia 2012

list 2


Katowice, dn. 10.1993

Dzień dobry
Kochanie!

Czekam na list od Ciebie. Zastanawiam się, dlaczego nie odpisujesz. Pewnie nie masz czasu albo ochoty.
Właściwie nie wiem co Ci napisać. Piszę, bo czuję, że muszę do kogoś skrobnąć. Zastanawiałam się, czy pisać do Ciebie, czy do Ani – wybrałam Ciebie. Przepraszam z góry, jeżeli nie mógłbyś czegoś przeczytać, lub treść nie trzymałaby się kupy.
Jestem okropnie zmęczona. Czasem bywają takie zwariowane tygodnie, że człowiek nie umie się wyrobić. To jest już czwarty taki tydzień – mam dość. Prawie z nikim się nie spotykam. Może z trzy razy byłam u mojej kumpeli Marusi (to jej przezwisko), nie wiem, czy choć raz widziałam mojego brata. Tylko z moim chłopakiem spotykam się regularnie. Dzisiaj nieźle się uśmialiśmy wymyślając scenariusze zdrad i naszych reakcji na nie. On jest najdziwniejszym człowiekiem jakiego znam. Nigdy się ze sobą nie nudzimy.
Dobra, nie piszę więcej.
Kiedy do mnie napiszesz? Czekam.
Heja
Misia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz