poniedziałek, 12 grudnia 2011

list 1


Katowice, dn. 27.10.1993

Heja!


    Dzisiaj otrzymałam list od Ciebie. Czekałam na niego.
    Pytasz, co czułam, kiedy mnie objąłeś?
   Czułam spokój. Czułam, jak uchodzi ze mnie napięcie. Czysty, błogi spokój. Przypomnij sobie, co się czuje, gdy jesteś bardzo, bardzo zmęczony i kładziesz się do ciepłego, ugrzanego przez kogoś łóżka, a jutro czekają Cię same przyjemne rzeczy. (Uwielbiam spać. Może dlatego, że tylko w niedzielę mogę się porządnie wyspać.) Było mi po prostu dobrze i w ogóle nie chciało mi się iść do domu. Nie przeszło mi nawet przez głowę, aby Cię odepchnąć. Muszę się przyznać, że bardzo lubię wspominać te parę godzin, które spędziliśmy razem, a szczególnie chwile na ławce. Dlaczego nie pomyślałam źle o Tobie, nie chciałam się wyrwać?
   Nie przytuliłam się do Ciebie chłodno. Chciałam, abyś mnie objął, pragnęłam poczuć Twój oddech i ciepło. Nie myślałam, nie przeszło mi nawet przez myśl, żeby się z Tobą kochać. Chciałam tylko być przy Tobie. Wiedziałam, że tylko Ty możesz mnie ukoić. Nie byłam zła, czy rozdrażniona. Raczej rozszalała, pełna niepokoju. Szukałam czegoś, a znalazłam coś, czego tam nie szukałam, byłam oszołomiona. Byłeś spokojem. Twój uścisk, Twoje ramiona, które mnie oplotły, odgrodziły mnie od świata. Znalazłam się w świecie, do którego nie dolatują wiatry wiejące w świecie rzeczywistym, byłam poza nim, bezpieczna. Czułam się trochę, jak mała dziewczynka, której nic nie zagraża, nikt nie może zrobić krzywdy. Szkoda, że trwało to tak krótko. Chcę to zostawić w mojej pamięci nie kończąc, tak jak się rozstaliśmy. Zazwyczaj kończę w wyobraźni sytuacje, które były nie skończone.
   Nigdy nie myślałam o dniu, w którym spotkamy się ponownie. Boję się tego dnia. Boję się, że się rozczarujesz. Ty znasz mnie taką, jaką byłam tamtego dnia na ławce. Nie wiesz, jak mówię, na pewno już zapomniałeś, nie wiesz, jak się śmieję, co mnie drażni, co śmieszy. Nie wiem też tego wszystkiego o Tobie. Boję się. Obiecuję, że nie będziesz musiał poznawać nikogo. Możemy błąkać się cały dzień po lesie, jest w pobliżu mojego domu, możemy iść do parku, łazić po mieście i gapić się na ludzi. 
 
Misia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz